
… to kolejna książeczka Janiny Porazińskiej z mojego dzieciństwa. Ten egzemplarz ma zaledwie… 28 lat :) i pochodzi z XII wydania Naszej Księgarni. A nakład wynosił … jedyne 100 tysięcy !
Natomiast pierwsze wydanie, czyli to moje, miało miejsce w 1956r. Oj, strasznie dawno :(
W książeczce są 33 wierszyki i nawet kilka z nich pamiętam, no może nie w całości, ale dobre i to :)
Autorem ilustracji jest Zbigniew Rychlicki, z którym jeszcze nie raz się spotkamy :)

Doskonale pamiętam “Dorotkę”, tylko nie wiem kto skomponował muzykę.
Ta Dorotka, ta maluśka
tańcowała dokoluśka.
Tańcowała ranną rosą,
tupotała piętką bosą.
Tup… tup… tup… tup…
Ta Dorotka, ta maluśka
tańcowała dokoluśka.
Tańcowała i w południe,
gdy słoneczko grzało cudnie.
Tup… tup… tup… tup…
Ta Dorotka, ta maluśka
tańcowała dokoluśka.
Tańcowała i z wieczora,
gdy szło słonko do jeziora.
Tup… tup… tup… tup…
A teraz śpi w kolebusi,
w kolebusi.
Na różowej, na podusi,
na podusi.
Chodzi Senek koło płotka,
koło płotka.
“Cicho, bo tam śpi Dorotka,
śpi Dorotka”.