“Przyjaciele”

Wiersz Adama Mickiewicza /1798 – 1855 / zilustrował Edward Kostka.

Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie;
Ostatni znam jej przykład w Oszmiańskim powiecie.

Tam żył Mieszek, kum Leszka, i kum Mieszka Leszek,
Z tych, co to: gdzie ty, tam ja – co moje, to twoje.
Mówiono o nich, że gdy znaleźli orzeszek,
Ziarenko dzielili na dwoje;
Słowem, tacy przyjaciele,
Jakich i wtenczas liczono niewiele.
Rzekłbyś: dwój duch w jednym ciele.

O tej swojej przyjaźni raz w cieniu dąbrowy
Kiedyś gadali, łącząc swoje czułe mowy
Do kukań zozul i krakań gawronich –
Alić ryknęło raptem coś koło nich.

Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
Mieszek tej sztuki nie umie,
Tylko wyciąga z dołu ręce: “Kumie!”
Kum już wylazł na wierzchołek.


Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
Zbladnąć, paść na twarz: a niedźwiedź już kroczy.
Trafia na ciało, maca: jak trup leży;
Wącha: a z tego zapachu,
Który mógł być skutkiem strachu,
Wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży.

Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieję,
Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je.

Dopiero Mieszek odżył… “Było z tobą krucho! -

Woła kum. – Szczęście, Mieszku, że cię nie zadrapał!
Ale co on tak długo tam nad tobą sapał,
Jak gdyby coś miał powiadać na ucho?”

Powiedział mi – rzekł Mieszek – przysłowie niedźwiedzie:
Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie”.

Książeczkę wydała KAW  w 1984 r. Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

“Pani Twardowska”…

Adama Mickiewicza /1798 – 1855 /. Ilustrował Janusz Stanny.

Jedzą, piją, lulki palą,
tańce, hulanka, swawola;
Ledwie karczmy nie rozwalą,
Cha cha, chi chi, hejza, hola!

Twardowski siadł w końcu stoła,
Podparł się pod boki jak basza;
“Hulaj dusza! hulaj!” woła,
Śmieszy, tumani, przestrasza.

Żołnierzowi, co grał zucha,
Wszystkich łaje i potrąca,
Świstnął szablą koło ucha,
Już z żołnierza masz zająca.

Na patrona z trybunału,
Co milczkiem wypróżniał rondel,
Zadzwonił kieską pomału,
Z patrona robi się kondel.


Szewcu w nos wyciął trzy szczutki,

Do łba przymknął trzy rureczki,
Cmoknął, cmok, i gdańskiej wódki
Wytoczył ze łba pół beczki.

Wtem gdy wódkę pił z kielicha,
Kielich zaświstał, zazgrzytał;
Patrzy na dno: ” Co u licha?
Po coś tu, kumie, zawitał? “…

Książeczkę wydała   Krajowa Agencja Wydawnicza  w 1984 r.
Nakład – 200 tysięcy; wydanie – II.

“Rękawiczka”…

Adama Mickiewicza /1798 – 1855/  to… połowa książeczki,
pochodzącej z Wydawnictwa “EPOKA”. Ilustrowała – Teresa Wilbik.

Chcąc być widzem dzikich bojów,
Już u zwierzyńca podwojów
Król zasiada.
Przy nim książęta i panowie Rada,
A gdzie wzniosły krążył ganek,
Rycerze obok kochanek…

… Wtem leci rękawiczka
Z krużganków pałacu,
Z rączek nadobnej Marty,
Pada między tygrysy i między lamparty,
Na środek placu.

Marta z uśmiechem rzecze do Emroda:
Kto mię tak kocha , jak po tysiąc razy
Czułymi przysięgał wyrazy,
Niechaj mi teraz rękawiczkę poda .

Emrod przeskoczył zapory,
Idzie pomiędzy potwory,
Śmiało rękawiczkę bierze;
Dziwią się panie, dziwią się rycerze.
A on w zwycięskiej chwale
Wstępuje na krużganki;

Tam od radośnej witany kochanki,
Rycerz jej w oczy rękawiczkę rzucił;
Pani, twych dzięków
nie trzeba mi wcale.
To rzekł i poszedł, i więcej nie wrócił.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.