“O panu Baltazarze…

… i zgubionej podkowie” – Hanna Łochocka / 1920 – 1995 /.
Ilustrowała Wiesława Studencka-Grosset.

… “Dostał mój bułanek
nowiutką podkowę.
Czas do domu, do zaścianka.
Bywaj, miasto, zdrowe!

Nieprędko powrócę
w uliczki twe kręte,
bobyś znowu moją kieskę
wyssało ze szczętem.

Pozostał w niej na dnie
pieniążek nieduży…
Będzie mi on przypominał
o mojej podróży.

Więc podkowę starą
i wbity w nią grosik
nad wrotami się zawiesi:
niech szczęście przynosi!”

Książeczkę wydała  NK  w 1984 r. Wydanie – I;  nakład – 30 tysięcy.

“Chrząszcz w trzcinie”

Jeśli choć niektórzy mali Czytelnicy zachęceni zostaną do ładnej,
czystej wymowy – książka ta spełni swoje zadanie

w słowie wstępnym
napisała autorka: Hanna Łochocka /1920 – 1995/.

- Chrząszcz brzmi w trzcinie, wiadomo.
Lecz o której godzinie
– mówił trznadel trznadlątkom -
chrząszcz zaczyna brzmieć w trzcinie?

Czy o trzeciej? O szóstej?
Czy czternaście przed czwartą?
Wierzcie moje trznadelki,
że przekonać się warto.

Rzeka Biebrza tam płynie,
koło rzeki są trzciny.
Trzeba sprawdzić, ustalić
Chrząszczykowe godziny…

Każdy z 29 wierszyków zilustrowała Elżbieta Gaudasńska.


Książeczkę wydała Nasza Księgarnia w 1989 r. Nakład – 50 tys. Wydanie – II.

“O zziębniętym Elemelku…

pustym brzuszku i rondelku”

... Słyszą dzieci z pierwszej klasy jakieś stuki i hałasy.
To pod oknem ktoś się szasta. A kto? Wróbel – no i basta!
– Ktoś ty, ptaszku?
– Elemelek.
– Czego chciałeś?
– Ej, niewiele. Mam okropnie pusto w brzuszku. Może macie z pięć okruszków?
Może jakąś skórkę chleba? Mnie tam wiele nie potrzeba…

Mam apetyt dobry, ale – nie grymaszę wcale, wcale.


- Elemelku, chodźże do nas! Sprawa jest już załatwiona! Chleb dziś mamy na śniadanie, więc okruszki wnet dostaniesz. A któż się tam jeszcze kręci?
- To mój kuzyn Wiercipięcik. Nie dojada od niedzieli, więc się muszę z nim podzielić.
- A ten, co tak skacze w górę?
- To mój wujek Stroszypiórek. Bardzo miły, daję słowo. Zjadłby pewnie to i  owo…
- A tam dalej?
- To mój stryjek. Skrzydełkami z głodu bije, bo z jedzeniem u nich krucho….

Zacytowany fragment pochodzi z książeczki “O wróbelku Elemelku”
- Hanny Łochockiej
i można powiedzieć, że jest… bardzo na czasie.
Ilustracja Zdzisława Witwickiego.

“Psoty i kłopoty…

wróbelka Elemelka” – to już ostatnia część przygód małego wróbelka, które w 1972 r. opisała Hanna Łochocka, a zilustrował – Zdzisław Witwicki.

Spis treści:
- Jak wróbelek Elemelek zamieszania zrobił wiele
– Elemelek z wrogiem toczy boje srogie
– Elemelek i precelek
– Jak wróbelek, niebożę, siadł na wentylatorze
– O kwoczce w koszyku i smoczym języku
– Jak to nikt przy egzaminie byle czym się nie wywinie
– Elemelek w naszyjniku: trochę strachu, dużo krzyku
– Jak nieduży tranzystorek Elemelka ostrzegł w porę
– Elemelek mąkę miele
– Czy łatwo być bramkarzem, to zaraz się okaże
– Jak wróbelek, niezbyt długo, może czasem być papugą
– Ptaszek, z torby wypuszczony, śle życzenia w różne strony


… Elemelek wokół krąży, bo dowiedział się od wrony o zabawie zamierzonej.
Więc pytają leśne ptaki:
- Elemelku, a ty jaki strój przywdziejesz?
Maskarada! Jakiś kostium mieć wypada!

Spojrzał wróbel: mały, świeży muchomorek blisko leży. Ktoś mu czapkę strącił z nóżki, spadła czapka koło dróżki. I jakby na zamówienie pod czapeczką jest wgłębienie w sam raz dla wróblowej głowy. A wierzch piękny, kolorowy i twarzowy, w modny wzorek…
- Mam strój! Będę muchomorem!
- Pysznie! Pomysł doskonały!
- tak zwierzęta zawołały…

Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Poznańskiego. Nakład – 300 tysięcy.
Wydanie – IV z 1988 r.

“Wróbelek Elemelek…

… i jego przyjaciele” – ksiażeczkę Hanny Łochockiej, wydała NK w 1962 r.
Nakład – 30 tysięcy. Wydanie – I. Ilustrował - Zdzisław Witwicki.

Spis treści:
- Jak w kostiumie Elemelka zmiana zaszła wielka

- Jak choruje Elemelek, jak go leczą przyjaciele
- Jak czerwony parasolik smokiem został mimo woli
- Telemelefonik
- Jak rozmawiał Elemelek z dziwnym kurkiem na kościele
- O czereśniach, o straszku i o pewnym Łukaszku
- Elemelek w nocnej porze podróżuje aż nad morze
- Jak to mały Elemelek w wielkim morzu brał kapiele
- Elemele-stop!

… Jaki to tam numer będzie? 4 listki – 2 żołędzie.
– Halo! Bzyk… Czy to… bzyk… sroka?
– Kwoka? Bzzz… Ja jestem kwoka?
– Ach, nie… zzyg… Proszę… zzyg… słuchać!
– To pan głuchy! Ja nie głucha! Kto to mówi?
– … bzz… bzz…melek.
– Bzybzymelek? To za wiele! Ktoś się ze mnie zakpić stara. Proszę się wyłączyć zaraz!

I już sroczka, kuma miła, swą słuchawkę odłożyła…
Elemelek się rozżalił i zadzwonił do centrali:
- Co ja… zzy bzzy… zrobię teraz?
- Przysyłamy wnet montera.


Monter, wielki pająk-krzyżak, rzeczywiście już się zbliża. Sprawdził przewód i słuchawkę, potem wszedł w soczystą trawkę, w której , skryty do połowy, rośnie dzwonek fijołkowy.
Poruszyła się łodyga, zawarczało coś jak fryga, po czym z kwiatka się powoli bąk kosmaty wygramolił, kwietnym sokiem objedzony…
Ot – aparat naprawiony!…

“O wróbelku Elemelku”…

… to pierwsza część przygód skrzydlatego bohatera, które  – w 1955 r. – opisała Hanna Łochocka / 1920 – 1995 /.

Oto tytuły poszczególnych przygód:

- Jak wróbelek Elemelek w szkole uczył się literek
– Jak wróbelek Elemelek leśną dróżką szedł w niedzielę
– Jak wróbelek Elemelek był proszony na wesele
– Jak wróbelek na wycieczkę z myszką wybrał się
nad rzeczkę

– O wróbelku Elemelku, o ziemniaku i bąbelku
– Kamizelka Elemelka
– O wróbelku Elemelku i o jego pantofelku
- O zziębniętym Elemelku, pustym brzuszku
i rondelku

Książeczka pochodzi z Kolekcji Jubileuszowej, wydanej przez NK w 1989 r.
Nakład – 150 tysięcy, wydanie – III. Ilustrował – Zdzisław Witwicki.

… A tymczasem bocian stary wsunął na dziób okulary,
spojrzał bystro i na listku zapisuje sobie wszystko:
- Imię pana?
- Elemelek.
- Jaki zawód?
- No… wróbelek.
- Imię ojca?
- Świszczypałek.
- Imię dziadka?
- … Zapomniałem…
- Gdzie pan mieszka?
- Tam na lewo, trzecia dróżka, czwarte    drzewo.
- A gdzie pan jest urodzony?
- W porzuconym gnieździe wrony.
- Niech wróbelek więc pamięta, że w powszedni dzień czy  w święta muszą wszyscy, nawet ptaki, na drogowe zważać znaki. Każdy napis, sygnał każdy jest potrzebny, a więc ważny, i nie można jak ta gapa po ulicy sobie człapać. Ten bukowy listek czarny to dla pana mandat karny. Leśna kara dziś wyniesie…
-  Oj, czy dużo?
- … groszy dziesięć…

W tej książeczce znajduje się również II część przygód Elemelka, zatytułowana: “Wróbelek Elemelek i jego przyjaciele”, o której postaram się napisać jutro, jeśli mój… najlepszy w świecie skaner, aczkolwiek nie najmłodszy :), wypocznie przez noc i zacznie normalnie działać :)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.