“Kot, który zawsze chadzał…

… własnymi drogami” – Rudyard Kipling / 1865 – 1936 /.
Ilustrował Bohdan Butenko.

… Naturalnie, że Człowiek był także dziki. Strasznie dziki. A zaczął się oswajać dopiero wówczas, gdy spotkał Kobietę, która mu powiedziała, że wcale nie ma ochoty prowadzić takiego dzikiego życia, jakie on dotąd prowadził.
I zaraz wyszukała ładną, suchą Jaskinię i oświadczyła,
że w niej będzie sypiać, a nie na kupie mokrych liści; następnie wysypała całe wnętrze Jaskini suchym, miękkim piaskiem, a w głębi roznieciła ogień; wnijście zaś do Jaskini zasłoniła skórą końską zawieszoną ogonem na dół i rzekła:

- Odtąd, mój Kochany, musisz sobie wycierać nogi wchodząc do mieszkania, bo zaczniemy prowadzić porządny dom…

Książeczkę wydała  KAW  w 1986 r.  Nakład – 100 tysięcy; wydanie – I.

“Słoniątko”

Przygody Słoniątka opisał Rudyard Kipling /1865 – 1936 /.
Ilustrował – Józef Czerwiński. Przekład – Maria Krzeczowska.
Książeczka wydana przez NK w 1970 r. Nakład – 30 tysięcy, wydanie – II.

… Pstry Wąż Skalny, Pyton, zsunął się z brzegu i okręciwszy się dwukrotnie koło tylnych łapek Słoniątka, rzekł:
- Zuchwały a niedoświadczony podróżniku, musimy się teraz poważniej zabrać do dzieła i uczynić wysiłek największy, bo jeśli tego nie uczynimy, to zdaje mi się, że ten wojownik w stalowym pancerzu (miał na myśli Krokodyla) raz na zawsze zamknie ci drogę do dalszej kariery.

W ten sposób zwykły zawsze mówić Skalne Węże, Pytony.
Tak tedy Wąż ciągnął i Słoniątko ciągnęło, i Krokodyl ciągnął, lecz Wąż i Słoniątko silniej ciągnęli od Krokodyla, który wreszcie puścił nos Słoniątka, przy czym plusnął ogonem tak potężnie, że słychać było aż do drugiego końca Rzeki Limpopo.


A Słoniątko przewróciło się bezsilne, lecz przedtem powiedziało Pstremu Wężowi Skalnemu, Pytonowi: – Ślicznie dziękuję! – Następnie zajęło się swym biednym wydłużonym nosem, obwinęło go w chłodne liście banana i zanurzyło dla uśmierzenia bólu w wielkiej, szarozielonej, mętnej Rzece Limpopo…

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.