“Wężowa królewna”

Autorką książeczki jest Kornelia Dobkiewiczowa / 1912 – 199o /.
Ilustrował Andrzej Czeczot.

… U stóp drzewa na kamieniu zwinęła się w kłębek maleńka zielona żmijka. Oczy miała ze szczerego złota i złote cętki na ciele. Dookoła niej palił się już mech, a kamień rozgrzewał się coraz mocniej. Złotookiej żmijce groziła niechybna śmierć wśród płomieni.
- Ratuj mnie, ratuj mnie  dobry człowieku – prosiła biedna żmijka ludzkim głosem, który był tak dźwięczny i miły dla ucha, jak mowa dobrej i tkliwej dziewczyny. – Omdlewam z żaru i dymu… Ginę… – Skarżyła się coraz ciszej zwróciwszy na człowieka swe podłużne złote oczy o przedziwnym blasku.

Dziad Piotrasz wyciągnął ku niej rękę, lecz cofnął ją natychmiast.
Płomienie paliły nieznośnie.

- Jakże ci pomóc? – zawołał strapiony.
_ Jeśli wstąpię w ogień spłoną mi nogi… Zatli się na mnie ubranie…
A tak mi ciebie żal!…

Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA “ŚLĄSK”. Nakład – 30 tysięcy.
Wydanie II z 1969 r.

“O Zofijce sierocie”

Bajeczkę o Zofijce napisała Kornelia Dobkiewiczowa / 1912 – 1990 /.
Ilustrowała Maria Mackiewicz.

… Na skraju polany rosły cierniste krzewy. W największym z tych krzaków zobaczyła maleńką owieczkę. Ostre kolce tarniny pochwyciły za runo i przytrzymały biedaczkę, że się wyrwać nie mogła. Miała u szyi dzwonek na czerwonej tasiemce. Gdy ujrzała Zofijkę, odezwała się do niej ludzką mową, prosiła:
                             Pomóż, miła dzieweczko!
                             Ulituj się nad owieczką…
Zofijka miała kozik, którym w górach wykopywała leczące korzenie, zręcznie i szybko przecięła nim cierniste gałęzie, uwolniła owieczkę, a ta odezwała się znowu:
Dzięki ci,panienko miła,
rada będę ci służyła…


Książeczkę wydała NK   w 1987 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.


“Dolina śpiewających ptaków”

… według słów autorki – Korneli Dobkiewiczowejzawiera baśnie oparte
na wątkach w największej części zasłyszanych i zebranych po wsiach góralskich Beskidów Żywieckiego i Śląskiego, z okolic Wisły, Istebnej, a także Zwardonia
i Żywca…

Pieśń z baśni “Bernatka i Donatka”

Świeci róg, szyję but.
Haftowany złotem przód,
Ozdobiony srebrem tył –
Całą nockę będę szył.

Ziemia śpi, drzemie las,
To najlepszy dla mnie czas,
Gdy świetlików tańczy krąg,
Gdy zakwita róży pąk.

Kończę trud, gotów but
Prawy, lewy, tył i przód.
Zanim słońca wzejdzie krąg,
przyjmie dziewa dar z mych rąk.

Ilustrował  Zdzisław Witwicki.


Książeczkę wydała NK  w 1980 r. Nakład – 30 tysięcy,; wydanie – I.

“Miedziana lampa”

Baśnie i opowieści o śląskim skarbniku
napisała Kornelia Dobkiewiczowa /1912 – 1990/.

… Dziś powiedzieć można, że baśnie o nim żyją i że jeszcze są opowiadane. By stworzyć tę książkę, nie trzeba było wcale ich odgrzebywać w starych i rzadkich drukach. Wystarczyło pomieszkać ćwierć wieku na Śląsku, poznać górników i ich rodziny; wystarczyło porozmawiać z tymi, których życie upływa w kopalni. Takich zaś ludzi liczy Śląsk niemało i bardzo się nimi chlubi.
Katowice, 1957                                                                                          Autorka

Eliaszowa pieśniczka-przymówka:
Czyś ty nie wiedziała,
czyś ty nie słyszała,
że jest jutro niedziela?
Włosa-ś nie zaplotła,
izby-ś- nie zamiotła –
z ciebie, dzioucho, niewiela!

Odpowiedź Hanulki:
A cóż to cię boli?
Pilnuj swojej roli!
Pilnuj srebra i chaty!
Do karczmiczki chodzisz
i dzieweczki zwodzisz -
fałesznyś jest, chocia bogaty!

Książeczkę ilustrował Antoni Boratyński.


Książeczka wydana przez NK w 1974 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – IV.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.