“Hanka”

W tej książeczce – Vaclav Ctvrtek – opisał jedynie 16 przygód… zbójeckiej
rodzinki :)  Przełożyła Hanna Kostyrko. Ilustrował Radek Pilar.

… Pewnego dnia po śniadaniu Rumcajs powiedział:
- Pójdę z Cypiskiem rozejrzeć się, dlaczego jeleń trzydziestak szóstak bił w nocy kopytkiem o skałę.
W poszukiwaniu jelenia doszli aż na drugi koniec lasu Rzaholec.
Hanka została w jaskini sama. Nastawiła kociołek na siedmiokrotną polewkę na obiad, ale zabrakło jej czosnku do przyprawienia. Wyprawiła się więc w ocienione miejsce, gdzie rósł czosnek niedźwiedzi.

Kiedy wróciła do jaskini, ktoś leżał na świeżo przesłanych gałązkach.
- Kto to? – spytała Hanka
Ten ktoś na jodłowym posłaniu poruszył się i zaraz wszędzie rozniosła się woń francuskiego mydełka toaletowego. Potem krzyknął po francusku:
- Sacrebleu! – Psia kość! – Co cię to obchodzi? Ja zawsze kładę się tam, gdzie chcę!  Był to książę pan z Jiczina…


Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

“Cypisek”

34 przygody Cypiska i jego rodziców opisał Vaclav Ctvrtek.
Przełożyła Hanna Kostyrko. Ilustrował Radek Pilar.

Pewnego razu Hanka wyszła z jaskini i oznajmiła:
- Rumcajsie, urodził nam się synek. Nazwiemy go Cypisek.
- No, to najpierw muszę wystrzelić z pistoletu na wiwat! – krzyknął rozbójnik Rumcajs.
Nabił pistolet żołędzią i strzelił tak głośno, że huk doniósł się z Rzaholca aż do Jiczina.
- A teraz obejrzę naszego synka!

Cypisek leżał w kolebce wydłubanej z sosnowego polana, a to dlatego, że drewno sosny jest bardziej miękkie niż dębu i tak nie uciska. Pod główką miał poduszeczkę z mchu, a przykryty był liściem łopucha.
- Wiesz co, Hanko, ja mu zrobię trzewiczki – powiedział Rumcajs.
Hanka go tylko wyśmiała.
- Przecież Cypisek postawi pierwszy kroczek najwcześniej za rok!
- Ten chłopak będzie chodził już od niedzieli za tydzień – odparł dumnie Rumcajs.
- Pleć pleciugo, byle długo – machnęła ręką Hanka i odeszłą w głąb lasu, aby poprosić leśne pszczoły o woski do nacierania Cypiska po kąpieli.
Rumcajs zabrał się do szycia trzewiczków


Książeczkę wydała  NK  w 1981 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

“Rumcajs”

24 przygody sympatycznego szewca opisał Vaclav Ctvrtek /1911 – 1976/.
Przełożyła Hanna Kostyrko.  Ilustrował Radek Pilar.

– To się nazywa noga, co? – Powiedział Humpal do szewca Rumcajsa i z upodobaniem pokiwał palcem.
- Już widziałem większe – rzekł Rumcajs. Powiedział to tylko dlatego, aby starosta przypadkiem nie pomyślał, że nie potrafi zrobić tak wielkiego trzewika. Starosta ścisnął pięści z wściekłości…

… – Już raz spotkałem w Hradcu większą nogę – przemawiał dalej Rumcajs. Rozpostarł czerwoną kurdybanową skórę i przygotował pasek papieru na przymiarkę.
- Hej, to ci była wielka noga! Ale i na waszą łapkę uszyję trzewiczek jak cacko!
Myślał sobie, jak korzystnie się starościcowi zaprezentował i zachwalił jako rzemieślnik nie do pozłoty.
Tylko starosta Humpal czerwieniał jak kurdybanowa skóra, to znów bielał jak papier. I tak na zmianę.
- Co wam jest, panie starosto? – powiada troskliwie Rumcajs.
Humpal, który akurat zaczął fioletowieć, wyskoczył z fotela, podarł drogocenną kurdybanową skórę na strzępy, które posypały się przez okno Ratusza na bruk.


A Rumcajs wyszedł przez drzwi. W progu zatrzymał się na chwileczkę i zdążył tylko zapytać?

- Za co to wszystko?
- Za obrazę majestatu starościńskiej nogi – powiada Humpal dostojnie i z naciskiem…

Książeczkę wydała  NK  w 1975 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

“O gajowym Chrobotku…

i jeleniu Wietrzniku“. 13 przygód tytułowych bohaterów… opisał
Vaclav Ctvrtek
/ 1911 – 1976 /. Ilustrował Jerzy Flisak /1930 – 2008 /.
Przełożyła Hanna Kostyrko.

Był las, zielony i piękny na wszystkie strony. Stała w nim gajówka, gdzie żył gajowy Chrobotek. Był to sprawiedliwy myśliwy. Chodził w zielonej kamizeli i w kapelusiku z cietrzewim piórkiem. W strzelbie miał czyste lufy i równo osadzoną muszkę. Zanim nacisnął cyngiel, trzy razy się rozmyślił.

Najpierw stawał na polanie u stóp góry, gdzie Józefka z chałupy sadziła drzewka. Wsadzała na przykład sosenkę, ubijała naokoło ziemię i mówiła:
- Rośnij mi tu spokojnie, zielona i piękna.
A na to gajowy Chrobotek odpowiadał:
- O to już się ja, Józefko, postaram.
Pięknie się uśmiechali i jeszcze raz oglądali za sobą.


Potem Chrobotek szedł dalej w las. Józefka poprawiała sobie kokardki na warkoczach i znów sadziła drzewka. Drugi postój Chrobotka był pod samą górą. Spotykał się tam z jeleniem Wietrznikiem…

Książeczkę wydała  NK  w 1986 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

“Jak smażyli powidła”

Był już późny wieczór. Żwirek i Muchomorek leżeli w łóżkach.
- Dobranoc - powiedział Żwirek.
- Nic z tego – westchnął Muchomorek. – Jak tylko zamknę oczy , zaraz mam ochotę na powidła z jagód.
- To jutro je usmażymy - ziewnął Żwirek i usnął.
- Doskonale – ziewnął Muchomorek i także zasnął.
Spali zaledwie chwilkę, bo nagle rozległ się cichutki płacz, podobny raczej do cieniutkiego, smutnego dzwonienia. Żwirek i Muchomorek usiedli na pierzynach. Za oknem stała mała gwiazdka. Cała była piękna i srebrzysta, tylko na lewym policzku miała czarną plamkę. Żwirek wyskoczył z łóżka, otworzył okno i pyta:
- Co ci się stało?
- Tam, w górze, przewróciło nam się wiadro pełne ciemności . I ja teraz tak wyglądam – pożaliła się gwiazdka.
Żwirek zamoczył palec i próbował zetrzeć plamkę.
- Nie puszcza – srebrzystym głosikiem narzekała gwiazdka. – Bo to jest prawdziwa nocna ciemność…


Ostatnie tytuły:
- Jak pozdrowili myszkę –
- Jak stracili pamięć –
- Jak zabłądzili w grzybowym lesie –
- Jak musieli łuskać orzechy –
- Jak karczowali pieńki –
- Jak grali do tańca rusałce –
- Jak wieźli jajko na sankach –
- Jak piekli kasztany –
- Jak jedli kaszę –

“Jak zrobili huśtawkę”…

… to tytuł kolejnej ” Opowieści z mchu i paproci Żwirka i Muchomorka “:
Pewnego razu zamyślony Muchomorek chodził w kółko po izbie.
- O czym myślisz? – spytał Żwirek.
Muchomorek zatrzymał się.
- Myślę, że dobrze byłoby mieć huśtawkę.
Zaraz też wziął deskę, kawałek grubego sznurka i zrobili huśtawkę. Powiesili ją na gałęziach pomiędzy dwoma bukami.
- Ja się będę huśtał pierwszy, bo jestem cięższy – rzekł Muchomorek.
- Zobaczymy czy się nie zerwie.
Wdrapał się na huśtawkę. Najpierw bujał się powoli, potem coraz szybciej.
- Teraz ja – powiada Żwirek.
- Czekaj - krzyknął Muchomorek. – Teraz dopiero coś ci pokażę!
I wyśpiewując: hopajhop, hopsasa do lasa – tak rozbujał huśtawkę, że podlatywała aż ku najwyższym gałęziom…


- Jak rozpalili Ognipióra –
- Jak uciekli smokowi –
- Jak znaleźli skrzypce –
- Jak spotkali się z rakiem –
- Jak wystrzelili z armaty –
- Jak wieźli cztery kamienie –
- Jak szukali pięciu pieniążków –
- Jak uszyli olbrzymowi buty –

Cdn.

“Opowieści z mchu i paproci…

Żwirka i Muchomorka” napisał Vaclav Ctvrtek /1911 – 1976/, a zilustrował  - Zdenek Smetana.
Przełożyła Hanna Kostyrko.

Książeczka wydana – po raz pierwszy – przez NK
w 1978 r. Nakład – 30 tysięcy egzemplarzy.

O przygodach przesympatycznych skrzatów czytamy w 28 historyjkach, z których pierwsza nosi tytuł     “Jak Żwirek i Muchomorek mieli zegar z jedną wskazówką i rozpoczyna się tak:

Na leśnej polanie wśród korzeni drzewa stała chatka. W chatce była izba, a w tej izbie  spały dwa skrzaty. Ten, co był przykryty pierzyną w czerwono-białe prążki, nazywał się Żwirek. A na tego pod pierzyną w prążki niebiesko-białe mówiono Muchomorek. Można też powiedzieć inaczej: Żwirek był chudy, a Muchomorek raczej gruby. W izbie tykał zegar, który miał tylko jedną wskazówkę, a na tarczy zegarowej było dokoła napisane: wiosna – lato – jesień – zima…


Tytuły kolejnych opowieści:
- Jak rozbijali lód -
– Jak gotowali herbatkę z dzikiej róży -
– Jak zepsuli słoneczną basetlę -
– Jak posadzili nasionko -
– Jak czesali rusałkę -
– Jak zagrali bez basetli -
– Jak robili zegar z kukułką -
– Jak szyli spodnie -

Cdn.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.