“Wakacje”

Wierszyk Władysława Broniewskiego /1897 – 1962/ pochodzi z książeczki “Dla dzieci”. Ilustrowała Olga Siemaszko /1911 – 2000/.

    Już wakacje się zaczęły,
    do widzenia szkoło!
    Nie ujrzymy cię przez lato,
    bawiąc się wesoło.

     W kąt czytanki, w kąt rachunki,
     książki i zeszyty!
     Z nami czerwiec, z nami lipiec,
     złotym słońcem szyty!

     A gdy skończą się wakacje,
jak nam będzie miło,
że do ciebie, miła szkoło,
znów się powróciło.

“Przyjaciele dzieciństwa”

… 28 wierszy Władysława Broniewskiego /1897 – 1962 /
zilustrował  Marian Paweł Bocianowski.

Gramy w zielone

     “Proszę o zielone!”
      zaklekotał bociek
      do zielonej żabki,
      co siedziała w błocie.

     Ale mądra żabka
     prędko myk! pod wodę:
     “Miłe mi, bocianie,
      moje życie młode.”

Rosły w błocie modre
niezapominajki
i boćkowi rzekły:
“Znamy takie bajki!

Chciałbyś żabkę połknąć,
lecz się obejdź smakiem:
żabka gra w zielone
z młodym tatarakiem.”


Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Łódzkiego.
Nakład – 600 tysięcy; wydanie I z 1986 r.

“Słowik”

Wierszyk Władysława Broniewskiego / 1897 – 1962 /
zilustrowała Olga Siemaszko / 1911 – 2000 /.

Jakaż cudna to muzyka
w noc majową się rozlega?
To wieczorna pieśń słowika
w bzu pachnących, gęstych krzewach.

Zasłuchany ogród dyszy
bzem, rozkwitłym porą nocną.
Słowiczeńku! Czy ty słyszysz,
jak nam serca biją mocno?

Śpiewaj, śpiewaj pośród kiści
kwiatów wonnych u strumyka!
Może szczęście nam się ziści
przez tę nocną pieśń słowika?

“Popiel i Piast” – Władysława Broniewskiego

… I wiedzie Piast swego syna,
siedmioletnie jasne pacholę,
mówiąc: – Nadeszła godzina.
aby ściąć mu włosy na czole.
Zetnijcież mu włosy złotawe,
nadajcie mu imię sami
i odkryjcie, co tajne przed nami:
jego przyszłe losy i sławę. -

Postrzygli wędrowcy dziecię,
Ziemowita mu dając miano.
Piaście, syn twój będzie Polanom
księciem, zyszcze on sławę w świecie,
ród twój będzie na wieki
i posiędzie sławę i włoście. -
Tyle rzekli nieznani goście
i odeszli znów w świat daleki…


Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Łódzkiego.
Nakład - 500 tysięcy, wydanie I z 1984 r.
Ilustrował – Jan Zieliński.

“Jesienny wiatr” – Władysława Broniewskiego

Raz jesienny wiatr
obiegł cały świat.
Świstał i szumiał, łamał gałęzie,
pełno go było tutaj i wszędzie.

Gniewnie szumiał las:
“Po coś tutaj wlazł?
Lepiej byś, wietrze, hulał po polu,
bo mi tu jęczą sosny, topole.”

A jesienny wiatr
pędzi dalej w świat.
Łamie gałęzie, płoty przewraca,
ciężka to praca, miła to praca!

Wreszcie opadł z sił
i w kominie wył.
W szparze komina spał mały świerszczyk,
on to powiedział dzieciom ten wierszyk.

Jak jesienny wiatr,
obiegł cały świat.
Szumiał i świstał, świstał i szumiał,
bajki w kominie mruczał, jak umiał.

Ilustracja Olgi Siemaszko.

“Zegary” – Władysława Broniewskiego

Tiknął-taknął zegar stary:
“Prześcignęły mnie zegary,
bo ja z winy złej sprężyny
spóźniam się o pół godziny.”

“Tik-tak-tak! – odpowie budzik. -
Niepotrzebnie się pan trudzi,
bo mój dzwonek wieści dzionek
jeszcze wcześniej niż skowronek.”

“To za wcześnie – mruknie tamten. -
Przy tym mógłbyś grać kurantem.
Jam kukułką pięknie dzwonił,
zanim waćpan mnie przegonił.”

Tak kłóciły się zegary:
jeden nowy, drugi stary.
Wtem zegarek zegarmistrza
tak z kieszonki im zapiszczał:

“Tiku-tiku! Tyle krzyku,
mój staruszku, mój budziku!
Rację miewam ja, a nie wy,
bom przyjechał tu z Genewy.

Nikt mnie za was nie zamieni,
bo aż siedem mam kamieni!
Przy tym jestem takiej marki,
żem zegarek nad zegarki!”

Gdy tak głosi te przechwałki,
bęc na ziemię i – w kawałki!
Tiknął-taknął zegar stary,
przytaknęły mu zegary…

Ilustracje Olgi Siemaszko.

“Jarzębina” – Władysława Broniewskiego

Ten wierszyk przepisałam z książeczki “Dla dzieci ” ,  o której wspominałam     20 września 2009 r.

Jarzębina, jarzębina
już czerwienić się zaczyna,
chce korali mieć bez liku
i przeglądać się w strumyku:

” Takam śliczna i młodziutka,
lecz ta młodość taka krótka,
bo opadnie liść niedługo,
słota zjawi się z szarugą,
posmutnieją pola, lasy,
nie zostanie nic z mej krasy. “

Rysunek Olgi Siemaszko, a zdjęcie – z 2006 r. – moje :)


“W ogródku Zosi”

W ogródeczku naszej Zosi
śliczna róża grzecznie prosi:
“Wkradł się w grządki perz i chmiel,
Zosiu, Zosiu, grządki piel!”

Narcyz krzyczy: “Ledwiem żywy,
bo ścisnęły mnie pokrzywy!”
A konwalia: “I ja też,
bo dokoła rośnie perz!”

A pokrzywa się rozrosła,
strasznie dumna i wyniosła:
“Niech mnie kto próbuje tknąć,
będę parzyć, będę ciąć!”

Ale Zosia nie zna strachu,
po pokrzywach ciachu-ciachu,
grabki zmiotą chwasty w kąt:
“A wy brzydkie, precz mi stąd!”

Potem bierze wodę z beczki,
leje, leje z koneweczki…
Znikły chwasty, zniknął kurz,

ślicznym kwiatkom dobrze już.

Wierszyk Władysława Broniewskiego z ilustracją Olgi Siemaszko
pochodzi z książeczki “Dla dzieci”, o której wspominałam 20.09.2009 r.

A  z chwastami na naszej działce, to by Zosia  sobie nie poradziła :)

 

“Tłusty czwartek” – Wł.Broniewskiego

Wierszyk pochodzi z książeczki pt. “Dla dzieci” , o której wspominałam 20 września ub.r.

Ilustracje Olgi Siemaszko.

Tłusty czwartek

Góra pączków, za tą górą
tłuste placki z konfiturą,
za plackami misa chrustu,
bo to dzisiaj są zapusty.

Przez dzień cały się zajada,
a wieczorem maskarada:
Janek włożył ojca spodnie,
choć mu bardzo niewygodnie,
Zosia – suknię babci Marty
I kapelusz jej podarty,
Franek sadzy wziął z komina,
Bo udawać chce Murzyna.

W tłusty czwartek się swawoli,
później czasem brzuszek boli.

Dzisiaj, 3 listopada…

… moja wnuczka kończy roczek i właśnie dlatego cytuję fraszkę “Do wnuczki” – Jana Sztaudyngera.

Mijają lata, nie wierzy mi,
Bo jej dopiero mijają dni.

Poza tym, wierszyk “Na narodziny wnuczki” Władysława Broniewskiego, też bardzo mi się podoba.

Na narodziny wnuczki_blogJestem sobie dziadzio maluczki,
piszę mały wierszyk dla wnuczki:
po to, żebyś Ewciu, była jak grusza w Płocku
w ogrodzie mojej Matki,
kiedy księżyc chodzi o północku,
taki piękny i dziwny i rzadki,
zakochany w starej drewnianej dzwonnicy,
a może w naszym ogrodzie,
może zresztą w całej okolicy,
w wiślanej wodzie;
żebyś była jak konwalie w maju,
jak grusza w kwietniu,
jak najcichsza nad strumieniem zaduma,
jak spojrzenie na Wisłę zza tumu -
no, i żebyś kiedyś była stuletnia.

Rysunek Olgi Siemaszko.

Dzień Zmarłych

Zaduszki_bl


Zaduszki

W Dniu Zaduszek, w czas jesieni,
odwiedzamy bliskich groby,
zapalamy zasmuceni,
małe lampki – znak żałoby.

Światła cmentarz rozjaśniły,
że aż łuna bije w dali,
lecz i takie są mogiły,
gdzie nikt lampki nie zapali.

Ten wierszyk przepisałam z książeczki “Dla dzieci” – Władysława Broniewskiego. Rysunek – Olgi Siemaszko.


Trzy wierszyki…lokomocyjne…

… Władysława Broniewskiego, z książeczki “Dla dzieci”.

Tramwaj_blog Tramwaj
Tramwaj z rana jest wesoły,
bo odwozi nas do szkoły.
Do południa mu się nudzi,
bo w tramwaju mało ludzi.
A o drugiej na przystanku
głośno dzwoni: “Wsiadaj Janku!
Ale nie skacz do mnie w biegu,
Bo się może stać coś złego!”
Dzyń-dzyń-dzyń. Przed domem staje.
Można lubić i tramwaje.

Parowoz_blog Parowóz
Stoi na szynach ciężka maszyna,
dymem i parą bucha z komina,
gwiżdże i syczy, stęka i sapie,
tłusta oliwa z boków jej kapie.
To jest parowóz. Po to zrobiony,
żeby po szynach ciągnął wagony.
Węgla mu sypią, wody mu leją,
żebyśmy mogli jeździć koleją,
zwiedzać dalekie, obce krainy,
wszędzie dojechać tam, gdzie są szyny.

Samolot_blogSamolot
W górze, w górze, warcząc śmigłem,
prując błękit białym skrzydłem,
mknie samolot tak wysoko,
że go ledwie dojrzy oko.
Taki lot – to rzecz wspaniała!
Ziemia w dole – taka mała.
Dookoła – blask i błękit,
Chmurkę – można wziąć do ręki!
Już odleciał ptak stalowy,
pospuszczały dzieci głowy,
ale każde marzy o tym,
żeby latać samolotem.

Ilustracje Olgi Siemaszko.

 

 

Dwa wierszyki … szkolne …

… Władysława Broniewskiego z książeczki “Dla dzieci“, pewnikiem, przypomną nam o zbliżającym się Dniu Nauczyciela :)

literki_blog Literki
Raz literki w abecadle
chciały się zabawić
i kłóciły się zajadle,
jak by się ustawić.
A krzyczało: – Chcę być pierwsze!
ale B nie chciało,
C i D zgubiły wiersze,
E pod stół zleciało.
O, toczyło się, toczyło,
Aż w kałamarz wpadło.
Tak o miejsca się kłóciło
całe abecadło.
Nagle słychać głosik Anki:
“Cicho mi w tej chwili!
Marsz literki, do czytanki,
jak was ustawili!”

Drugi wierszyk nosi tytuł: “Teczka Zosi

Teczka_blogKrzyk i hałas słychać z teczki:
“Zróbże, Zosiu, porządeczki!”

Płaczą kredki i ołówki -
połamały im się główki.

Płacze książka z wielkim kleksem,
wstyd mieć w teczce taką beksę.

Guma “Myszka” myśli sobie:
“Ma być czysto? Ja to zrobię”.

Ilustracje – Olga Siemaszko

“Zbieramy kasztany”…

… to tytuł wierszyka Władysława Broniewskiego z książeczki “Dla dzieci”.

Zbieramy kasztany_blogZamieszczam te dwie zwrotki z powodu rysunku Olgi Siemaszko i … piosenki :)

Zbieramy kasztany,
robimy w nich dziurki,
a wtedy je można
nawlekać na sznurki.

Tak robi się lejce,
naszyjnik z korali.
Kasztany, kasztany
będziemy zbierali.


“Dla dzieci”…

Dla dzieci okladka blog

… to zbiór 42 wierszy, napisanych przez Władysława Broniewskiego z myślą o najmłodszych i… nie tylko :) bo mając … swoje lata czytam te strofy z niekłamaną przyjemnością.

Książeczkę wydrukowano w 1976 r. i jest to VIII wydanie Czytelnika, w nakładzie 60 tysięcy.

Zamieszczone wierszyki ilustrowała Olga Siemaszko.

Oj, wyjątkowo ciężko dokonać wyboru i myślę, że jesienne rysunki będą najbardziej … na czasie.

Dla_dzieci_blog

Babie lato

W dzień jesienny pomaleńku
idzie dziadzio z babuleńką.

Babcia mówi: “Grzej się, dziadku,
w ciepłym słonku, w babim latku.”

“Babuleńko – dziadzio na to -
spojrzyj, leci babie lato!”

Leci, leci siwa przędza,
wiatr nią rzuca, wiatr nią spędza.

“Włos ci, dziadziu, przyprószyła…”
“Tobie także, babciu miła…”

Słonko grzeje. Pomaleńku
idzie dziadzio z babuleńką.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.