“Pokaż mi swój domek”

Autorką wierszyka jest Helena Bechlerowa /1908 – 1995 /.
Ilustrowała Olga Siemaszko / 1914 – 2000 /.

W białym domu pod kasztanem
mieszka Hania, miś i Janek.
Miś co rano w budę stuka,
wita łapką pieska Puka.

Puk tu blisko ma swój domek,
a w tym domku suchą słomę.
- Ładna moja buda nowa.
Janek z drzewa ją zbudował.

A na strychu koło worka
jest dom myszki – mała norka.
Niech no przyjdzie kot polować,
już się myszka w norce schowa…

Wiewióreczka ma mieszkanie
w starej sośnie na polanie.
- Niech na dworze wicher dmucha,
maja dziupla ciepła, sucha.


Tam gdzie w górach las świerkowy,
mieszka miś – miś nie pluszowy.
Żywy miś – śpi w ciepłym mchu,
przez sen tylko mruczy: – Mruu…

Książeczkę wydała  NK  w 1959 r.  Nakład – 90 tysięcy;  wydanie – I.

“Miś na huśtawce”

Autorką wierszyka jest Helena Bechlerowa / 1908 – 1995  /.
Ilustrował Janusz Jurjewicz / 1923 -2005 /.

Usiadł gruby Miś na trawie.
- Kto się ze mną będzie bawił?
Ani pieska, ani kotka.
Może w parku kogo spotkam?

W parku – kwiaty, ptaszek, ławka,
a tam dalej: o, huśtawka!
Biegnie prędko bury Miś.
- Pysznie się zabawię dziś!

Usiadł Miś na desce sam,
czeka, patrzy tu i tam.
I ogromnie jest zmartwiony.
- Kto usiądzie z drugiej strony?…


Książeczkę wydała  NK  w 1960 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

“Dom pod kasztanami”

15 przygód Kasi i Piotrusia opisała Helena Bechlerowa /1908 – 1995/.
Ilustrował  Jan Marcin Szancer /1902 -1973/.

… – Chciałbyś, żeby z kredensu wyszedł dziadek Dzwonnik? – pytała Kasia. Piotruś odpowiadał:
- Chciałbym. A co on by zrobił?
- On by wypił twoją herbatę i zaczął dzwonić w twoją szklankę.
- A chciałabyś – pytał z kolei Piotruś – żeby przez okno wpadł Łopianowy Potarganiec?
- Chciałbym. A co on by zrobił?
- On by ci przyczepił pięć rzepów do włosów.

- A ty chciałbyś, żeby twój kawałek placka rósł, rósł i był taki duży jak dom?
- Chciałbym. A co byłoby w tym domu?
- W tym domu mieszkałby pan Rodzynek Słodkie Oczko.
- A co by robił pan Rodzynek Słodkie Oczko?
- Jakbyś zjadł okiennicę z tego domu, to on by zaraz wstawił nową.

- A ty chciałabyś, żeby…


Książeczkę wydała  NK  w 1972 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – III.

Dzisiaj… blogowy licznik przekroczył magiczną liczbę 200 000 odwiedzin,
w co aż trudno uwierzyć, ale co cieszy przeogromnie!!!!

“Wesołe lato”

Przygody białego króliczka opisała Helena Bechlerowa.
Ilustrowała Hanna Czajkowska.

Piosenka Groszka

Kiedy idzie burza
i mruczy aż strach,
dobrze temu, kto ma domek,
a na domu dach.

A gdy nie masz dachu
i kolację jesz,
to na talerz i do kubka
będzie padał deszcz.

Kiedy pada deszcz,
mruczy burza zła,
dobrze temu, dobrze temu,
kto parasol ma.


Książeczkę wydała NK  w 1988 r. Nakład – 50 tysięcy; wydanie – V.

“Zajączek z rozbitego lusterka”…

… to książeczka Heleny Bechlerowej, z ilustracjami Hanny Czajkowskiej.

Piotruś lubi słuchać opowiadań mamy. Kiedy za oknem pada śnieg i gwiżdże wiatr, Piotruś prosi:
- Opowiedz o tygrysku, któremu jest gorąco i chowa się w cień pod drzewo.

A latem, kiedy Piotruś nie może zasnąć, bo jest mu tak gorąco, jakby był tygrysem w ciepłym kraju, mówi do mamy:

- Białemu niedźwiedziowi na pewno jest chłodno, bo śpi na poduszce ze śniegu. Opowiedz o misiu!

I mama opowiada o misiu, o tygrysku, ale najczęściej o zajączku. Ten zajączek jest zupełnie niepodobny do innych zajączków…


Książeczkę wydała NK w 1972 r. Nakład – 50 tysięcy, wydanie – IV.
Lektura – ówczesnych – I klas.

“Zimowa bajka o różach”

Wiersz Heleny Bechlerowej znajduje się w książeczce “Poziomkowy kraj”.
Ilustrował Józef Wilkoń.

Wszystkie róże śpią zimą.
A raz zbudziły się w ogrodzie,

bo właśnie tańczył śnieg,
to kręcił się, to biegł –
długowłosy, długobrody
śnieg czarodziej.

Bardzo mu było wesoło,
jedno słówko szepnął chochołom.
A zdarzyło się coś w tę zawieję,
co się zimą nigdy nie dzieje:
wyfrunęły róże w biały świat,
w tę śnieżycę, w tę kurzawę i wiatr.
I tańczyły, i wirowały,
aż sukieneczki furkotały –
czerwone, różowe i białe.

A chochoły stały nieruchome
i kiwały brodami ze słomy,
i szeptały zmartwione nieco:
- Co to będzie, gdy te róże w świat polecą?
Gdy śnieg tańczący porwie je,
a my tu zostaniemy same
opuszczone, potargane i złe!

Bo minęło parę śnieżnych godzin –
uciszyło się w całym ogrodzie.
Skończył się biały taniec,
bo usnął pod drzewami
długowłosy, długobrody
śnieg czarodziej.
I usnęły róże w chochołach,
i znów biało, cicho dokoła.

“Poziomkowy kraj”

35 wierszyków napisała Helena Bechlerowa /1908 – 1995/.
Ilustrował Józef Wilkoń.

W poziomkowym, pięknym kraju
najweselsze świerszcze grają.
Tu się złotem żuki mienią
pod paprocią skryte w cieniu.
Wśród paproci, wśród poziomek
poziomkowy stoi domek.

Dach różowy na nim i komin i mech,
i różowe szybki
w okieneczkach trzech.
Gdy zabłądzi w lesie żabka, albo żuk,
to w różową szybkę
zapuka – puk, puk.

Z domku wyjdzie krasnal,
zaświeci latarnię,
rozsunie listeczki i trawę rozgarnie.
I pokaże drogę żukowi i żabce
poziomkowy krasnal
w poziomkowej czapce.


Książeczka wydana przez NK w 1970 r. Nakład – 30 tysięcy, wydanie – I.

“Zima z białym niedźwiedziem” – II

Sypie, sypie senny śnieg,
będzie sypał cały wiek.
Poduszkami dom zaściele,
usną szafy i fotele,
nie zaskrzypią żadne drzwi,
gasną lampy, zegar śpi,
nie zadzwoni żaden klucz.
Ciemno już, cicho już.


Zza siedmiu gór i rzek
przyfrunie ostatni śnieg.
Poleci do starej jabłoni,
coś szepnie, coś jej przypomni.
Pożegna w ogrodzie drzewa:
- Niedługo deszcz wam zaśpiewa.
I kwiaty zakwitną wszędzie,
lecz mnie już tutaj nie będzie.

“Zima z białym niedźwiedziem”

Autorką książeczki jest Helena Bechlerowa /1908 – 1995/.
Ilustrował Zdzisław Witwicki.

… – No i musiałeś się przewrócić! – powiedział Grześ z wyrzutem, obejrzał bałwana z jednej strony.
Czy uda się go podnieść i ustawić?
Podszedł z drugiej strony i zauważył, że bałwan wygląda trochę inaczej: jak zwierz – ciężki i niezgrabny.
- Wiedziałem, że coś wymyślisz! – ucieszył się Grześ.
- Już nie jesteś bałwanem, tylko niedźwiedziem. Białym niedźwiedziem!

- Barłaj! – zawołał Grześ.
- To jest dobre imię dla białego niedźwiedzia.

Kiedy pada taki śnieg,
z bajki śnieg, zza siedmiu rzek,
po ogrodzie wtedy chodzi
miękki, biały i puszysty
śniegowy czarodziej.


Śpiący wierszyk
Czeka sen za oknem.
Misiu, nosem pokręć!
Pokręć nosem, strzepnij uszkiem,
sen się wsunie pod poduszkę.

Książeczka wydana przez NK w 1988 r. Nakład – 50 tysięcy, wydanie – II.

Cdn.

“Jak kotek zwierzęta mlekiem częstował”

Wierszyk Heleny Bechlerowej / 1908 – 1995/ przecudnie zilustrowała
Maria Orłowska Gabryś
/1925 – 1988 /.

… Poszedł kotek do motyla
i dzbanuszek mu nachyla.
Ale motyl tam na łące
pije z kwiatka sok pachnący.

Teraz kotek mleko niesie
do wiewiórki w ciemnym lesie.
Na sosence wiewióreczka
gryzie orzech, nie chce mleczka.

Wraca kotek. Koło płotka
na ścieżynce jeża spotkał.
Jeżyk woła go z daleka:
- Bury kotku, daj mi mleka!


O, bo jeże tak jak kotki
bardzo lubią mleczko słodkie.

Książeczka wydana przez NK w 1986 r. Nakład – 40 tysięcy, wydanie – II.

“Za Złotą Bramą” – cz.III

Pod progami, pod piecami –
tyle lat, tyle lat!
Teraz stary dom się wali,
nie ma miejsca dla krasnali,
pójdą w świat!

Ale dokąd? W żadnym domu
niepotrzebne już nikomu,
kto przygarnie ich?
Czy odnajdą dach znajomy,
czy odnajdą bliski domek,
piec i sień i strych?

Piosenka czarownic:

Sypią się z ogniska skry,
tańczą czarownice trzy,
bije w górę srebrny blask,
kiedy zgaśnie w drogę czas.

Świeć, księżycu, świeć najjaśniej,
niech twój płomień nie zagaśnie.
Srebrny blask, zielony blask.
Jutro tu nie będzie nas.


Złoty półksiężyc, białe konie.
Złota Brama – i już koniec.

 

“Za Złotą Bramą” – cz.II

Piosenka-zaklęcie

Niech zazgrzyta
klucz i zamek,
niech otworzy
Złotą Bramę.

Za Złotą Bramą
coś się wydarzy –
tam każdy znajdzie
to, o czym marzy.

Książeczkę Heleny Bechlerowej ilustrował Jan Marcin Szancer.


Ostatni, ostatni bal,
ostatni taniec na pożegnanie.
Muzyka, światło złote.
Spieszmy się, spieszmy, bo potem
nic tutaj nie zostanie.

Cdn.

“Za Złotą Bramą”…

napisała Helena Bechlerowa /1908 – 1995/. Ilustrował - Jan M. Szancer /1902 – 1973/.

… Pan Sebastian mówił o tym, jaki jest stary dom.
- Zupełnie inny niż nowy, bo dzieją się w nim dziwne rzeczy, tylko nie wszyscy o tym wiedzą. Różne głosy tu się odzywają, ale nie wszyscy je słyszą. Na przykład skrzypi podłoga, o tak jak w tej chwili. To właśnie przeszedł ten ktoś, kto mieszka tu od dawna, kryje się po kątach – taki domowy duch.

Pantoflami cicho człapie,
dmuchnie ciepłem, skoczy za piec,
w starą szafę stuknie żartem,
a w kominie śpiewa wiatrem.

Gdy nikogo nie ma w domu,
ty sam siedzisz, cisza wokół,
a w podłodze skrzypnie deska -
to on właśnie szedł przez pokój.


Książeczka wydana przez NK w 1977 r. Wydanie – II, nakład – 30 tys.

Cdn.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.