Rymowaną bajeczkę napisała Wiera Badalska. Ilustrowała Maria Uszacka.
… Poszedł. Przy smoczej jamie
przystanął w pełnej zbroi
i palcem – puk! puk! – w skałę
zapukał jak przystoi.
- Przepraszam, że przeszkadzam -
rzekł – lecz to ważna sprawa…
Chciałbym z szanownym panem
poważnie porozmawiać.
Smok zdębiał! Już rycerzy
przepłoszył stąd niemało…
Teraz nie pisnął słowa.
Po prostu go zatkało!
A rycerz mówił dalej:
- Zwykle unikam bójek,
ale się pan, niestety,
okropnie zachowuje!
Niestety, ogniem zionie,
niestety, owce dusi,
więc w skórę pan, niestety,
ode mnie dostać musi!
Mam pana kolnąć mieczem?
Czy kopią? Jak pan woli?
Ale uprzedzam z góry,
że to okropnie boli.

Więc może by pan jednak
stąd dobrowolnie poszedł?
Niechże się pan namyśli,
uprzejmie pana proszę…
Książeczkę wydała NK w 1982 r. Nakład – 500 tysięcy; wydanie – II.
