“Kwiatki Małgorzatki”

Autorką książeczki jest Maria Kownacka / 1894 – 1982 /.
Ilustrowała Wanda Orlińska.

… To są śliczne kwiatki
naszej Małgorzatki,
lecą do nich z łąki
motyle i bąki.

To Małgosi kotek,
co siada na płotek,
ślicznie łapką myje
pyszczek, uszki , szyję.

To pies Małgorzatki
biały w żółte łątki,
nazywa się Puszek
i ma gruby brzuszek…

… Przyszły raz do lalki
dwa małe krasnalki,
dały jej przez płotek
różowych stokrotek…

…Dylu!… Dylu!… na badylu.
To ci jest muzyka!
Tańcz, Małgosiu! Tańcz, motylu!
Koziołeczku – brykaj!…

Książeczka pochodzi z Młodzieżowej Agencji Wydawniczej.
Nakład – 300 tysięcy.  Wydanie VII z 1985 r.

“List do dzieci”

Drogie dzieci! W tym liściku
O jedno was proszę:
Żebyście się co dzień myły,
Bo brudnych nie znoszę.

Czy pod studnią, czy na misce,
W rzeczce , czy w sadzawce,
Ale myć się! Bo przyjadę
i sam wszystko sprawdzę!

Myć się, dzieci, myć do czysta,
Chłopcy i dziewczynki,
Bo inaczej powiem żeście
Nie dzieci, lecz świnki!

Trzeć się mydłem, gąbką , szczotką,
W misce, w nurtach rzeczki!
Bądźcie czyste!

                           z poważaniem
                          Autor tej książeczki.  

Wierszyk pochodzi z książeczki Juliana Tuwima “Wiersze dla dzieci”.

Autorką pocztówki – z lat sześćdziesiątych – jest Maria Orłowska-Gabryś.

“Złoty koszyczek”

Autorką książeczki jest Hanna Januszewska /1905 – 1980/.
Ilustrowała Bożena Truchanowska.

… Bach! Bach! – grał bęben Jasia na całe miasto.
W mieście był właśnie targ i wielki tłum ludzi otaczał stragany.

- O, jaki zgrabny kawaler do nas przyszedł! I do tego
z bębnem! – zawołała jedna z pań przekupek, a na to wszystkie zaczęły wykrzykiwać jedna przez drugą:

- Do mnie! Do mnie, proszę!

Co chcesz kupić, mój doboszu?
Może szklankę? Może talerz?
Chustkę? Wstążkę? Szal? Korale?
Czy kalosze? Czy bambosze?
Do mnie, do mnie, mój doboszu!

- Chciałbym kupić złoty koszyczek – powiedział Jasio-dobosz…

Książeczkę wydała  NK  w 1974 r. Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

“Zamek”

Zbudujemy zamek z piasku.
Anka – wieże,
ja – krużganki.
W oknach będzie morski wiatr
i złote firanki.

Tata
schody nam ułoży
z muszelek błyszczących,
a nad zamkiem
uśmiech mamy
zaświeci
jak słońce.

“GRA  W  KOLORY”

Zagrajmy w kolory,
tato!
Anka -
ma kucyki złote jak lato.
Azor –
łaciatą ma minkę.
Ewa –
białą pelerynkę.
Mama -
sukienkę ma szarą
jak kamyk.
A ja mam sto kolorów
w pudełku z farbami.

Wierszyki Doroty Gellner, pochodzą z książeczki “Prosto w słońce”.
Ilustrowała Wanda Orlińska.

“Prosto w słońce”

Autorką 18 wierszyków jest Dorota Gellner / 1920 – 2003 /.
Ilustrowała Wanda Orlińska.

Wiesz, na tej łące,
mamo,

stokrotki zakwitły rano.
Każda różowa i biała,
biała i różowa
po grzywkę
w trawie się chowa.

A ja
wezmę stokrotkę pod rękę
i pójdziemy -  śpiewając piosenkę –
po łące, po łące, po łące
prosto w ptaki, prosto w słońce.

NASZ  DOM
Dom to nasz dobry znajomy.
Ma ściany, okna i komin.
W domu mieszkamy my
i nasze śmieszne sny.

Nocami zza wersalki
wyłażą zaspane bajki,
a Ewce spod kocyka
wygląda kawałek wierszyka.

A za mną chodzą piosenki –
o nas, o tacie i mamie.
takie domowe piosenki,
które śpiewają się same.

Książeczkę wydało  ZRZESZENIE KSIĘGARSTWA  w 1988 r.
Nakład – 60 tysięcy, wydanie – I.

“Kot, który zawsze chadzał…

… własnymi drogami” – Rudyard Kipling / 1865 – 1936 /.
Ilustrował Bohdan Butenko.

… Naturalnie, że Człowiek był także dziki. Strasznie dziki. A zaczął się oswajać dopiero wówczas, gdy spotkał Kobietę, która mu powiedziała, że wcale nie ma ochoty prowadzić takiego dzikiego życia, jakie on dotąd prowadził.
I zaraz wyszukała ładną, suchą Jaskinię i oświadczyła,
że w niej będzie sypiać, a nie na kupie mokrych liści; następnie wysypała całe wnętrze Jaskini suchym, miękkim piaskiem, a w głębi roznieciła ogień; wnijście zaś do Jaskini zasłoniła skórą końską zawieszoną ogonem na dół i rzekła:

- Odtąd, mój Kochany, musisz sobie wycierać nogi wchodząc do mieszkania, bo zaczniemy prowadzić porządny dom…

Książeczkę wydała  KAW  w 1986 r.  Nakład – 100 tysięcy; wydanie – I.

“Bukiet z wierszy”

Autorem 34 wierszyków jest Ludwik Jerzy Kern / 1920 – 2010 .
Ilustrował Zbigniew Rychlicki / 1922 – 1989 /.

WISŁA

Wisi mapa na ścianie,
Ciekawa to rzecz niesłychanie,
Po prostu fenomen natury:
Wisła płynie z dołu do góry.
Choć nie jestem specjalny orzeł,
Wiem, że tak być nie może,
Bo wszystko, od wody do rosołu,
Płynie zawsze z góry do dołu.

Więc palcem po głowie się drapię
I długo przyglądam się mapie.
przyglądam się mapie i myślę,
Że ciężko jest płynąć tej Wiśle.
Aż mnie przechodzą ciarki!
Zwłaszcza że statki i barki
Na swoich falach dźwiga,
A to – dodatkowa fatyga.

Coś muszę zrobić w tej sprawie,
Przecież Wisły tak nie zostawię!
Może mi rozum pozwoli
Ulżyć jej w jej ciężkiej doli.
Zrób coś, rozumie mój ścisły,
W sprawie pomocy dla Wisły…
Już wiem, co zrobię, kochani!
Odwrócę mapę do góry nogami!

Książeczkę wydała  NK  w 1990 r. Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

“Franek”

Autorką książeczki jest Maria Konopnicka / 1842 – 1910 /.
Ilustrował Janusz Grabiański / 1929 – 1976 /.

… Aż raz, w pół roku może, siedzi ojciec przed kominem i fajkę pali, a Franek… puc go w rękę!
- Cóż tam nowego? – pyta stróż.
- Ja bym tatuńcia prosił, żeby mnie na książce uczyć kazał, to bym potem, jak będę mądry, Karolka też uczyć mógł!

Zabłysły na to ojcu łzy w oku i matka prędko twarz fartuchem otarła, a nazajutrz Franek, uśpiwszy swego wychowańca, zasiadł nad…  elementarzem.

Ciekawa rzecz, jak mu też to pójdzie!…

Książeczkę wydała  NK  w 1968 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – VIII.

“Osiołek Gapa”

Autorami książeczki są: Lew Szewrin i Władimir Żytomirski.
Tłumaczyła z rosyjskiego Grażyna Pieśniewska.

- Mamo, pomogę ci.
- Świetnie, posprzątamy razem mieszkanie.
- E, to nudne. Zbuduje dla nas nowy dom!
- A po co? Nasz jest bardzo ładny i wygodny.
- Ale ja zrobię jeszcze lepszy!
- Wybudować dom jest bardzo trudno, trzeba umieć liczyć, rysować, kreślić różne figury.
- Ależ mamo, ja już dużo wiem. Znam trójkąt, czworokąt
i okrąg. A i liczę dobrze, bo do pięciu.
Gapa zabrał się do budowy nowego domu…

Ilustrowała Teresa Wilbik.

Książeczka pochodzi z Wydawnictwa “ALFA”.
Nakład – 60 tysięcy. Wydanie I z 1988 r.

“Dziad i baba”

Autorem jest Józef Ignacy Kraszewski / 1812 – 1887 /.
Ilustrowała Elżbieta Gaudasińska.

Był sobie dziad i baba
Bardzo starzy oboje,
Ona kaszląca, słaba,
On skurczony we dwoje.

Mieli chatkę maleńką,
Taką starą jak oni,
Jedno miała okienko
I jeden był wchód do niej.

Żyli bardzo szczęśliwie
I spokojnie jak w niebie,
Czemu ja się nie dziwię,
Bo przywykli do siebie.

Tylko smutno im było…

Książeczkę wydała  NK  w 1984 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – IV.

“Plastusiowo”

Autorką książeczki jest Maria Kownacka / 1894 – 1982 /.
Ilustrowała Halina Gutsche / 1928 – 2011 /.

“Kozia chałupka”

Koza z Plastusiowa miała dwa koźlęta,
Zbudowała sobie chałupkę od święta.
- Bee! Jestem koza z Plastusiowa!
W swej chałupce dzieci chowam!

Wszyscy więc pytali kozy:
- Z czego ta chałupka?
- Z łozy!
- A z czego drzwiczki?
- Z byliczki!
- A z czego kominek?
- Z trocinek!
- A z czego szybki?
- Z pęcherza rybki!
- A z czego tapczany?
- Z deski nie struganej!
- A z czego poduszka?
- Z gęsinego puszka!

Wszyscy plastusiowianie podziwiali to kozie mieszkanie.
A koza chodziła, potrząsała bródką i bee! bee! pobekiwała krótko.
Aż tu przyszedł misio z lasu…

Książeczkę wydała  NK  w 1963 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

“Zagrajcie nam…

wszystkie srebrne dzwony” / 1975 r. / – Ernest Bryll

Zwycięstwo, zwycięstwo, zwycięstwo!
Taki bezpieczny stał się świat!
Zwycięstwo, zwycięstwo, zwycięstwo!
Grajcie dzwony, bijcie nam!

Zagrajcie nam dzisiaj wszystkie srebrne dzwony,
Zagrajcie nam na tysiąc tonów.
Czekajcie, witajcie białe narzeczone,
Bo chłopcy wracają do domu.

Zagrajcie nam wszystkie srebrne dzwony
Przez cały świat dzwońcie nam
Bo chłopcy już wracają do swych narzeczonych
Zagrajcie nam, grajcie nam!

Szykujcie stolarze kolibki lipowe
Wesela już przyszedł czas
Bo chłopcy wracają śluby nam ślubować
Bo dzwony witajcie nas!
Zagrajcie nam, zagrajcie nam
Bijcie wszystkie srebrne dzwony!

Czekałyśmy w płaczu przez tyle czekania
Nie będzie już więcej rozstania
Uciekaj, goryczy, miłości nam pomóż
Bo chłopcy wracają do domu.

Zagrajcie nam wszystkie srebrne dzwony

“Bajki zabawne”

10 zabawnych bajeczek Igora Sikiryckiego / 1920 – 1985 /
zilustrował Tomasz Borowski.

Poniżej, fragmenty “Białego kruka” z myślą – wiadomo :) – o kim!

… Król rzekł: – Przyniosłeś dobrą wieść!
Mój problem kruk rozwiąże.
Bo dzięki niemu poznam treść
Swych najcenniejszych książek.

Uścisnął maga, a że mrok
W tronowej zapadł sali,
Ku wyjściu swój skierował krok
I z krukiem się oddalił.

Od tego dnia przez wiele lat
Król z krukiem żył szczęśliwie,
A gdy osiwiał, po nim w ślad
Kruk także zaczął siwieć.

Kiedy przeczytał cały zbiór
Królewskich ksiąg wspaniałych,
Czerń znikła z jego kruczych piór
I stał się całkiem biały.

A na pamiątkę tych wydarzeń,
patrząc na stary cenny druk
I bibliofile i księgarze
Do dziś mawiają: biały kruk.

Książeczkę wydała  NK  w 1987 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

“Wężowa królewna”

Autorką książeczki jest Kornelia Dobkiewiczowa / 1912 – 199o /.
Ilustrował Andrzej Czeczot.

… U stóp drzewa na kamieniu zwinęła się w kłębek maleńka zielona żmijka. Oczy miała ze szczerego złota i złote cętki na ciele. Dookoła niej palił się już mech, a kamień rozgrzewał się coraz mocniej. Złotookiej żmijce groziła niechybna śmierć wśród płomieni.
- Ratuj mnie, ratuj mnie  dobry człowieku – prosiła biedna żmijka ludzkim głosem, który był tak dźwięczny i miły dla ucha, jak mowa dobrej i tkliwej dziewczyny. – Omdlewam z żaru i dymu… Ginę… – Skarżyła się coraz ciszej zwróciwszy na człowieka swe podłużne złote oczy o przedziwnym blasku.

Dziad Piotrasz wyciągnął ku niej rękę, lecz cofnął ją natychmiast.
Płomienie paliły nieznośnie.

- Jakże ci pomóc? – zawołał strapiony.
_ Jeśli wstąpię w ogień spłoną mi nogi… Zatli się na mnie ubranie…
A tak mi ciebie żal!…

Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA “ŚLĄSK”. Nakład – 30 tysięcy.
Wydanie II z 1969 r.

“Pan Tip-Top”

Poczynania Pana Pędzla opisał Zbigniew Żakiewicz / 1933 – 2010 /.
Ilustrował Józef Wilkoń.

… Tip-Top żył na swej planecie samiuteńki jak palec i strasznie się nudził, chociaż planeta jego – jak wszystkie planety Panów Pędzlów – pyszniła się trzystu trzydziestoma jeziorkami pełnymi po brzegi kolorowej farby.
Tip-Top nigdy w życiu nie zanurzył swojej bujnej czupryny w jeziorku, albowiem na swej planecie nie widział niczego poza równinną pustynią, kreską horyzontu obiegającą wkrąg trzysta trzydzieści trzy jeziorka i złotą kropką malutkiego słońca świecącego dniem i nocą nad głową Tip-Topa.

“Cóż może być nudniejszego od malowania kresek lub kropek?”
– myślał Tip-Top, nie bacząc na to, że był najprawdziwszym Panem Pędzlem.

Tak mijały lata…

Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

« Starsze wpisy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.