“Szarą szyjkę”…

… napisał D.Mamin-Sibiriak, a przetłumaczył Stefan Flukowski.

Szara Szyjka pozostała samotna na rzece i długo wiodła oczami za odlatującym kluczem.
Z początku ptaki leciały zbite w gromadę, po czym wyciągnęły się w regularny trójkąt i znikły.

“Czyżbym była sama jedna? – rozmyślała Szara Szyjka zalewając się łzami. – Stałoby się lepiej, gdyby mnie wówczas zjadł Lis…”

Książeczka wydana przez NK w 1958r. Wydanie IV – nakład 100 tysięcy.
Ilustrował Bogdan Zieleniec.


A na tylnej okładce znajduje się poniższy znaczek :)

Hokus, pokus, marokus…

… bo nie wiadomo kto i nie wiadomo jak… naprawił mój blog :))))
Podziękowaniem są wiosenne kwiatuszki, z 1 kwietnia 2006r.!!!!

Chochlik, wirus…

… albo jakiś inny złośnik…  wskoczył na mój blog i zrobił straszliwe zamieszanie w tekstach, zmieniając dokumentnie ich położenie :(

Sądziłam, że po kilku dniach wszystko wróci do normy, ale niestety – nadal panuje chaos, nad którym nie potrafię zapanować.  Ponownie edytowałam poprzedni wpis, ale niczego to nie zmieniło.

Jeśli ktoś wie, co należy zrobić, aby teksty wróciły na swoje miejsce, to bardzo proszę o e-maila. Z góry serdecznie dziękuję !

“Małą księżniczkę”…

… napisała w 1888r. angielska powieściopisarka Frances Hodgson Burnett /1849 – 1924 /.

… zastanawiam się, czy nie mogłabym pójść do tej właścicielki piekarni i powiedzieć jej, że jeśli jakieś głodne dzieci – zwłaszcza w takie okropne, dżdżyste dni – przyjdą i usiądą na stopniach, albo będą zaglądały przez okno, niech je zawoła do środka i da im coś do zjedzenia, a rachunki potem niech przysyła do mnie. Czy mogłabym to zrobić?
- Zrobisz to jutro rano – odparł pan z Indii.

Tłumaczenie – Wacława Komarnicka

Po raz pierwszy, książeczkę wydała NK w 1959r – nakład 30 tysięcy.
Ilustracje – Antoni Uniechowski.


A w 1939, w wytwórni 20th Century Fox, zrealizowano film pod tym samym tytułem; ale z innym zakończeniem niż w książce :).

Reżyserował – Walter Lang.  W roli Sary wystąpiła 11-letnia Shirley Temple.
Pozostałych aktorów – zupełnie – nie pamiętam, za wyjątkiem Richarda Greene’a,  mojego ulubionego Robin Hood’a :).

“Kruk i lis” – La Fontaine’a…

… w tłumaczeniu Ignacego Krasickiego.
Ilustracje J.M.Szancera i Grandville’a.


Bywa często zwiedzionym,
kto lubi być chwalonym.
Kruk miał w pysku ser ogromny;
Lis, niby skromny,
Przyszedł do niego i rzekł: “Miły bracie,
Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię.
Cóż to za oczy!
Ich blask aż mroczy!
Czyż można dostać
Takową postać?
A pióra jakie!
Lśniące, jednakie!
A jeśli nie jestem w błędzie,
Pewnie i głos śliczny będzie”.
Więc kruk w kantaty. – Skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.

“Bajki” – Jean de La Fontaine

Książka pochodzi z 1955r. Jest to I wydanie Państwowego Instytutu Wydawniczego / PIW /w nakładzie 50 000.

Z łaski córek Mnemozyny
Zwierząt losy opiewałem.
Bohaterów innych czyny
Mniej by mi przyniosły chwały.

Autor /1621 – 1695 / bardzo trafnie ocenił swoją twórczość :)dv
Każdą bajkę, a naliczyłam ich aż 223,  zilustrował Grandville.


“Bajki” La Fontaine’a tłumaczyli min.: A.Mickiewicz, J.U.Niemcewicz, I.Krasicki, S.Trembecki, L.Staff i inni.


A morały z niektórych bajek, pozostają ciągle aktualne :(
Nie zmądrzał dotąd nasz świat, chociaż stary -
Byleby szyld był w modzie, mniejsza o towary.

“Satyry” – Ignacego Krasickiego…

… ciężko zaliczyć do książeczek dla dzieci, tym niemniej, przypominam je ze względu na mistrzowskie ilustracje J.M.Szancera.

... Jest Polakiem – a nie tak – jak Polacy widzi,
To, pięknie! -Co my chwalem- z tego sobie szydzi.

Tak o I.Krasickim pisał w 1780 r. komediopisarz – Franciszek Zabłocki.

… została w literaturze polskiej “Monachomachia”, zostały “Przypadki Doświadczyńskiego”, zostały bajki i satyry. Zostały na zawsze wzorem jędrnej i bogatej polszczyzny, wzorem troski obywatelskiej, wzorem literatury mądrej i literatury walczącej…

napisał w przedmowie Jan Kott.

Książka była – przepięknie – wydana przez “Książkę i Wiedzę” w 1952 roku.


Świat zepsuty / fragment /
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną,
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna,
Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna.


Tytuły pozostałych satyr :
Do króla
Złość ukryta i jawna
Marnotrawstwo

Pijaństwo
Przestroga młodemu
Żona modna
Życie dworskie
Pan niewart sługi
Pochwała głupstwa
Klatki

 

“Walentynki”…

… na przedwojennych pocztówkach :)
Autorką tych przezabawnych scenek jest Margret Boriss.


A ten słoń, niech przyniesie – Wszystkim Zakochanym – dużo szczęścia!!!!

“Tłusty czwartek” – Wł.Broniewskiego

Wierszyk pochodzi z książeczki pt. “Dla dzieci” , o której wspominałam 20 września ub.r.

Ilustracje Olgi Siemaszko.

Tłusty czwartek

Góra pączków, za tą górą
tłuste placki z konfiturą,
za plackami misa chrustu,
bo to dzisiaj są zapusty.

Przez dzień cały się zajada,
a wieczorem maskarada:
Janek włożył ojca spodnie,
choć mu bardzo niewygodnie,
Zosia – suknię babci Marty
I kapelusz jej podarty,
Franek sadzy wziął z komina,
Bo udawać chce Murzyna.

W tłusty czwartek się swawoli,
później czasem brzuszek boli.

“Ze wspomnień Samowara”…

… to zbiór szkolnych opowiadań Benedykta Hertza /1872 – 1952 /

“Choćby cię smażono w smole, nie mów, co się dzieje w szkole” – oto nasza ówczesna zasada. Więc przede wszystkim nie należało rozgadywać, że Dygasiński nigdy do nas inaczej jak po polsku nie mówił. Już za to samo straciłby prawo wykładania.

Uważając się za dłużnika tego niepospolitego pedagoga, który niejednego wisusa umiał wyprowadzić na ludzi, zawarte w tej książce wspomnienia szkolne (a poniekąd i przedszkolne) świetlanej pamięci Jego poświęcam

-  Benedykt Hertz  -


Książeczka pochodzi z 1960r. Jest to V wydanie Czytelnika – nakład 30 tys.
Ilustrowała - Leonia Janecka

Książeczkę dostałam 22 lipca 1962 r… za dobre sprawowanie na Kolonii Letniej w Rakowie.

“Z gwiazdą”…

… to wierszyk Czesława Janczarskiego z książeczki “Gdzie mieszka bajeczka”.

Kołyszą się świerki,
śnieżki z nieba lecą.
Na śniegu iskierki
pod stopami świecą.

A co tam za jasność
mruga za oknami?
Idą chłopcy z gwiazdą
przez srebrzystą zamieć.

Biało na ulicy,
śnieg na mrozie chrzęści,
idą kolędnicy
i śpiewają pieśni.

Zagrał wiatr do wtóru,
mroźny i wesoły.
Zaraz się do chóru
dołączą chochoły.

Świerk zaszumi zaraz
gałązką zieloną.
Pieśń popłynie stara
przez wieś ośnieżoną.

Ilustracja – Hanny Czajkowskiej.

“Dzieci z Bullerbyn”…

… napisała – w 1947r. – szwedzka pisarka
Astrid Lindgren (1907 – 2002).

W Polsce, “Dzieci z Bullerbyn” wydano po raz pierwszy w 1957r. Moja książeczka jest 4 lata… młodsza :), bo pochodzi z II wydania NK – nakład 30 tys. egzemplarzy
Ilustrowała Hanna Czajkowska.

… A gdy uszliśmy jeszcze kawałek drogi, zobaczyliśmy całe Bullerbyn. Słońce odbijało się w szybach i było prześlicznie.
- Strasznie mi szkoda ludzi, którzy nie mają gdzie mieszkać – powiedziałam do Anny.
- A mnie szkoda jest tych, którzy nie mieszkają w Bullerbyn – powiedziała Anna.

“Dzieci z Bullerbyn”, to ulubiona książeczka mojej Córki.


“Gdzie mieszka bajeczka”…


… to zbiór 49 wierszyków Czesława Janczarskiego.
Ilustrowała Hanna Czajkowska.

Jest to I wydanie NK z 1958 r. – nakład 30 tysięcy.


Wrony

Siadły wrony
na parkanie,
zaczynają
narzekanie.

- Pono
zmarzłaś w łapy,
pani wrono?
Usiądź sobie
na kominie.
Tam dym ciepły
z kuchni płynie.
Ciepły dymek
z smolnej szczapy
ogrzeje ci,
wrono łapy.

Na to wrona:
- Oj, gawronie,
jeszcze mi
spódnica spłonie!


Marysia i krasnoludki na pocztówkach

W I połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, wydano w obwolucie 9 pocztówek z bohaterami książki “O krasnoludkach i o sierotce Marysi“.

Podobnie jak w książce, autorem tych pocztówkowych ilustracji jest Jan Marcin Szancer.

I za wyjątkiem jednej, którą zamieściłam obok, pozostałe pocztówki… nie pokrywają się z ilustracjami książkowymi.

Wydano również serię znaczków, będących… miniaturkami tych pocztówek, oraz – bodajże – dwie koperty FDC.

Podwójne kliknięcie na fotomontaż, spowoduje jego powiększenie.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.